abstynent blog

Twój nowy blog

nastał nowy tydzień i nowe nadzieje, oraz jakże ambitne nowe plany. co z nich wyniknie? tego jeszcze nie wiem, ale zrobię wszystko co w mojej nocy. najpierw chciałbym rzucić palenie. może być trudno. dziś spaliłem 4 i więcej się nie zanosi, gdyż nie mam ani sztuki. odstawię też piwo. z tym jest trochę lepiej bo ani dziś, ani wczoraj nie wypiłem nic. podobnie trzeba będzie odstawić coca-colę. hmmm, tu będzie problem bo bez kofeiny nie ujadę nawet jednego dnia. no i jeszcze trzeba będzie poprawić kondycję. tu się wymyśli jakieś ćwiczonka :)

Czas

Brak komentarzy

znowu straciłem rachubę. jedynie czego się jestem w stanie doliczyć to liczbę dni. od piątku minęły dwa. tyle wiem, resztę mogę tylko oszacować. stan kasy… jakieś 126 złotych na minusie. wypitych piw… 126/4… no gdzieś ze 25, bo palić też się chciało. uff jak to dobrze, że weekend się już skoczył

Piramida

2 komentarzy

pasqdny wiatr. zawiało trochę wczoraj jak miałem otwarte okno i runęła mi z szafy wielka piramida z puszek po piwach. a tak cholernie nie chce mi się tego sprzątać. może ktoś pomoże. jednak ostrzegam, że nie oddam ich żadnemu biedakowi, który chodzi po śmietnikach i takowe puszki zbiera… to moje i nie oddam :P

skończyła się imprezka (bez)alkoholowa. tyle, że jakoś dziwnie dużo alkoholu na niej poszło… choć mogło byc jeszcze gorzej. jednak najciężej było wstać dzisiaj. i nie tam żaden „kac”, tylko cholernie się nie wyspałem. wstałem dopiero o trzynastej… a miałem rano jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. teraz weekend nadchodzi, więc wszystkie prace trzeba odłożyć do poniedziałku.

Poranek

2 komentarzy

poranek wczesny… jasna cholera! jest już prawie trzynasta a ja niedawno dopiero wstałem. ale czujecie ten wiosenny powiew za oknem? hmmm… tylko doczekać do wieczorka i na małą imprezkę wyskoczyć… och jak ten czas się dłuży…

Ciemna noc

Brak komentarzy

za oknem ciemno. nawet latarnia pod oknem przestała się świecić. a czas tak wolno mija. czas położyć się już do łóżka. oby jutrzejszy dzień był tak udany jak dzisiejszy… powinno być dobrze, gdyż zapowiada się miła imprezka (bez)akloholowa…

jestem ciekawy, co z tego wyniknie? pewnie z czasem znajomi i tak się domyślą kto się pod tym kryje. kto jak kto, ale JA naprawdę jestem abstynentem… (tutaj pauza na śmiech znajomych. na pewno by się śmiali z tego textu jakby go widzieli. jakoś jak zawsze to mówię to nikt mi nie chce uwierzyć). zobaczymy. czas pokaże.


  • RSS