abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2011

siedząc sobie kwiecień i maj sam w domu, z nudów zacząłem sobie grać w stara gierkę, jaką jest Sim City 4. gra niby stara, ale jak się rok temu zobaczyło, ile dodatków tworzą gracze, do niej, nabrała nowego blasku. po krótkim czasie grania, zacząłem próbować tworzyć własne dodatki, modelując obiekty 3D. i tak się zaczęło. okazało się, że wychodzi mi to świetnie. a kilka dodatków które opublikowałem światu zebrały pochlebne opinie. pierwsze moje dzieło, które ujrzało szerszy świat zostało nawet wyróżnione w tzw. „Hall of Fame”. było to dla mnie ogromne wyróżnienie, gdyż był to mój w sumie dopiero piąty projekt, od czasu, gdy zacząłem się uczyć obsługi i możliwości programu. do tej pory powstało dziewięć dodatków, które udostępniłem światu. oczywiście nadal jest ogrom rzeczy, których w programie 3D nie potrafię, ale z każdym następnytm krokiem poznaję nowe możliwości. i na tym nie poprzestanę. jest jeszcze wiele innych, które powstaną w niedługim czasie.

jest rok 2011, a nie ma już 2010roku… skończył się nie najgorzej, ale musiał. zaczął się nowy. i od razu spadła na mnie lawina nowych problemów. wytrzymałem z nimi do połowy marca. potem poszedłem na zwolnienie lekarskie… od psychiatry :) sami zwolnić nie chcieli, płacić nie chcieli, zapieprzać kazali, słuchać – nie słuchali, to teraz mają… oczywiście kilka dni po tym zgłosił się do mnie ZUS. zakład pracy podał mnie do kontroli, że udaje ze zwolnieniem lekarskim… no i zostałem po dwóch tygodniach wezwany do lekarza orzecznika. a ten to wiadomo. gdyby mógł to i by wskrzesił z grobu… spojrzal w papiery, zadał kilka prostych pytań, typu: „wykształcenie”, „zawód wykonywany”i powiedział: „pan sobie choruje”… i tak choruję sobie już od połowy marca. wrócić tam do pracy raczej nie wróce, bo i po co… wykorzystam chorobowe do końca i rozwiążą ze mną umowę ze względu na wyczerpanie okresu chorobowego. no i pójdę na „kuroniówkę”. i tak zapewne minie 2011r. co będzie dalej? też się nie martwię…

dawno mnie tu nie było. złożyło się na to milion powodów. przede wszystkim wszystko zaczęło się od zniknięcia „arkusza stylów”, który to spowodował nieczytelność bloga. po tak długim czasie sam zapomniałem, co i gdzie i jak wpisać by dało radę to przeczytać. po wielu, wielu próbach i przy kompletnym braku czasu udało mi się na tyle przywrócić wygląd by był on czytelny. przez ten długi czas wydażyło się mnóstwo rzeczy. gdybym chciał je wszystkie opisać zajęło by to pewnie cały dzień, dlatego pokrótce tylko przytoczę niektóre…


  • RSS