abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

nie zdawałem sobie sprawy jak mocno na psychice dziecka może odbić się pobyt w szpitalu… czasem wręcz nie poznaję własnej córki… przestała wołać, że chce siku czy kupę, mimo iż wołała od wielu miesięcy. cały czas chce na „opa”. boi się na chwilę zostać bez mamy… musi być czymś mocno zajęta, żeby żona mogła wyjść chociażby do sklepu. wpada w histerię średnio dwa razy dziennie, a każda z nich trwa około godziny… nic jej wtedy nie uspokaja a wręcz przeciwnie… wszystko jest wtedy na nie… czasem aż się chce płakać, bo nie wiemy co wtedy robić.

kiedy zobaczyłem córkę po tygodniu, to dopiero nogi mi się ugięły… przed operacją „mała” miała wypchnięty mostek przez powiększone serce, jednak to co zrobili po operacji lekarze wręcz powaliło mnie z nóg. jeśli przed operacją mostek wystawał na ok. 1cm to teraz „garb” który zafundowali lekarze wystaje na 3cm!!! jutro jedziemy na kontrolę i mam zamiar na ten temat bardzo poważnie z nimi porozmawiać… jeśli nic się nie da z tym zrobić to córka będzie mocno oszpecona i raczej ciasna bluzeczka czy jakikolwiek strój kąpielowy nię będzie wchodził w rachubę… a miało być k….a tak pięknie… :(

jesteśmy już po operacji… trwała sześć godzin i obyło się bez komplikacji. co mnie zmartwiło, to stwierdzenie lekarza, że ubytek okazał się większy i gdyby nie namowa drugiego lekarza, to on by się tego nie podjął. zanim córka wróciła na oddział musiałem wracać do pracy i córki nie widziałem przez kolejny tydzień.


  • RSS