„widzę, że nadal prowadzisz ten blog. to chyba dobrze. szkoda tylko, że tak tragiczne rzeczy w nim opisujesz. to znaczy… nie, że szkoda, że je opisujesz, ale… że w ogóle mają one miejsce. tak zdecydowanie nie powinno być. przykro „słyszeć”, że tak mała istotka ma tak kruche życie. jeśli potrzebne by Wam było jakieś wsparcie… np finansowe… to daj znać. pomogę. w końcu dobro dziecka jest najważniejsze (!!!), a wszelkie zabiegi, lekarstwa, operacje nie zawsze są za free i jak wiadomo dochodzi do tego też masa innych kosztów. nie mam co prawda miliardów i całego świata nie uratuję, ale… miło by było pomóc choć jednej małej istotce. w końcu jak nikt inni – dzieci na to zasługują!

pozdrawiam”

taki mejl otrzymałem od czytelniczki… dobrzy ludzie wciąż istnieją i robią coś bezinteresownie dla innych. wzruszył mnie ten mail, a reakcja mojej matki była jeszcze silniejsza… ogromnie dziękuję za te słowa i mam nadzieję, że autorka tych słów nie ma mi za złe, że je przytoczyłem… w końcu tylko ta osoba, która je napisała wie, że to od niej… DZIĘKUJĘ!!!