dwa tygodnie temu Gdańsk zrobił to, co sześć tygodni temu miała zrobić Wawa… w stolicy to podobno norma, no ale… a w Gdańsku… rozcięli na długości 12cm od sutka aż po łopatkę… ale operacja się udała. trwała ponad pięć godzin… tętnica płucna jest już zwężona… teraz jeśli wszystko pójdzie ok, to za jakieś pół roku będą mogli moją córcię wypatroszyć i zając się wreszcie operowaniem serduszka… rozkroją, podłączą sztuczne płuco-serce, zatrzymają serduszko, wyciągną i zaczną naprawiać błędy matki natury… choć operacja się już dawno temu skończyła to strach pozostał i będzie ze mną, aż do następnego etapu…