pod koniec maja zacząłem grać w darta (dla niewtajemniczonych, chodzi o „lotki” lub tzw. „rzutki”)… kariera zatem żadna, ale kilka drobnych „sukcesików” już jest… kilka razy siódme miejsce, raz 3-cie (za co dostałem pucharek) i ostatnio 4-te (i tu odrobinkę zabrakło do drugiego pucharku)… oprócz tego zacząłem grać też w lidze… zespół nienajmocniejszy, ale przy mojej pomocy, udało się wygrać pierwszy pojedynek… teraz tylko oby dalej się rozwijać… bo cóż innego mi w życiu pozostało…