abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2007

co prawda był to autobus, nie pociąg, ale pierwszy raz wsiadłem do nieprawidłowego :) spieszyłem się do pracy… przejechałem dwa przystanki i przesiadłem się na tramwaj… zgrały się akurat w czasie… kolejne pięć przystanków i znów przesiadka na autobus… też się spasowały… podróż z dwiema przesiadkami zabrała mi pieć minut mniej, niż gdybym wsiadł i pojechał prawidłowym… :) trzeba się nad tym lepiej zastanowić… może to jakiś sposób… :)

jadę rowerkiem. promenada szeroka. przy brzegu ścieżka rowerowa. ale ludzie nie. idą albo po rowerowej (najgorsza była baby z małym dziećmi. głupie to to) albo tuż przy linii. rowerzyści też nie lepsi. i jadą sobie z przeciwka młodzicy na rowerach a w ich stronę idzie parka przy samej linii. dojeżdzam do linii i robię miejsce po lewej. ale NIE!!! pierwszy wpadł na pomysł, że objedzie wszystkich z prawej strony wyjeżdzając poza ścieżkę… drugi postanowił skopiować ten manewr, aż tu nagle zmienia zdanie… spotkaliśmy się na wysokości „parki” a że nie miałem gdzie zjechać (czyt. „parka” szła) to wbił się całym impetem w moją lewą stronę… przeleciał mi przez ramie, rower i wylądował na twarz. uniknąłem upadku jak i większych obrażeń… ruszyłem i pojechałem dalej…


  • RSS