siedzę z „żoną” i ze znajomym w pubie. oboje młodsi ode mnie :) ale co tam. dziadkiem nie jestem :) pijemy piwko. gramy w lotki. w dodatku z jakimś kolesiem, który się doczepił. po jakimś czasie odezwała się potrzeba fizjologiczna… więc poszedłem… wracam po krótkim czasie i dowiaduję się, że koleś ich zapytał: „a gdzie młody?” :) uchachałem się po pas :) zdrówko…