abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

minął dopiero miesiąc… a tyle rzeczy uległo zmianie… tyle ciepła usłyszałem… tyle się przez ten czas działo… jesteśmy jak bliźniaki. widzimy w naszych oczach to samo… czujemy w naszych sercach to samo… myślimy o tym samym. i nie boimi się marzyć o wspólnej przyszłości… i tak już pozostanie na wieki… teraz zrozumiałem czym naprawdę jest miłość… tylko dla niej bije me serduszko…

siedzę z przyjacielem w pubie… gadamy, śmiejemy się… znajomi kiedyś stwierdzili, że jesteśmy jak bracia. rozmawiamy z barmanką… przysłuchuje nam się jakiś koleś… nagle wtrąca: „czy mogę wam przeszkodzić? intryguje mnie jedna sprawa. jesteście braćmi?” o mało nie pospadaliśmy z krzeseł :) po czym mówi dalej: „taka sama fryzura (obaj łysi), podobny zarost… :) ale przede wszystkim macie takie same oczy”!!! parsknęliśmy śmiechem :) po czym odpowiedziałem kolesiowi :) „tak. zawsze przechlane” ;) no i zostaliśmy braćmi… :)

ostatnio na moim pulpicie zawitała nasza wspólna fotka. siostrzeniec zapytał: „to jest twoja koleżanka czy dziewczyna?” :) więc odpowiadam mu, że dziewczyna… po czym walnął pytaniem, które mnie rozbroiło…: „a czy ona wie o tym?” :)

moja Niunia dziś stwierdziła, że… wielkie kłamstwo ma krótkie nóżki, ale małe kłamstwo może i wiele lat przechodzić… i coś w tym jest… gdyż przy dużym kłamstwie trudno precyzyjnie wszystko powiązać i często popełniany jest błąd, który szybko wychodzi na jaw… a niewielkie kłamstwo bardzo… bardzo szybko jest przez adresata zapominane…

siedzę ze znajomą w pubie. nagle stwierdziła, że zgubiła telefon. zadzwoniłem na jej numer… wolny sygnał… stwierdziła, że musiał jej wypaść… poszła po śladach… mija jakieś kolejne trzydzieści minut i nagle dostaję sygnał z jej numeru… szczęściara :) znalazła telefon, który ponad godzinę przeleżał w śniegu przed halą sportową :)


  • RSS