abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

po raz kolejny mogę się przekonać, ileż to osób jest mi tak naprawdę bliskich… odpowiedź prosta… zero… jak zwykle żadnej osoby w pobliżu… są tylko wtedy, kiedy czegoś chcą… no i jak za każdym razem, imieniny przyszło spędzić w samotności… ale biorąc pod uwagę jakie „cholerstwo” mnie otacza, to nie mam w sumie czego żałować…

Najlepszego…

1 komentarz

życzę wszystkim wszystkiego najlepszego… dla wiernych „czytaczy” i dla nowych, zabłąkanych dusz, które trafiły tu przypadkiem… dla Was wszystkich najserdeczniejsze życzenia, zdrowia, szczęścia i oczywiście góry prezentów pod choinkę…

potocznie się mówi: „nieszczęścia chodzą parami”… byłem świadkiem takiej „pary”. najsmutniejsze, jest to, że dotknęło to mojego przyjaciela… na początku grudnia zmarł mu ojciec… zasnął i już się nie obudził. dwa dni przed urodzinami kumpla. ledwo się podniósł… pocieszałem go: „będzie lepiej”. dzień po pogrzebie, do szpitala trafiła jego mama… zmarła kilka dni później. stres spowodował zatrzymanie pracy ogranów wewnętrznych. w dwa tygodnie zmieniło się całe jego życie… więc cieszmy się z tego co mamy, bo nie znamy dnia ani godziny…

we wtorek wyruszyłem w delegację… tzn. jeszcze w poniedziałek, bo przed północą… na drugi koniec Polski… dokładniej do Lublina. nie bardzo mi się chciało, ale obowiązki… musiałem przygotować dokumentację fotograficzną oraz protokół powypadkowy, by określić kosztorys napraw dla ubezpieczalni… w sumie to nic ciekawego. ale zawsze to coś innego niż ciągłe siedzenie za biurkiem w pracy… poza tym piwko po drodze można było wypić… niejedno :) i jeszcze diety płacą :)

byłem ostatnio na piwku… pojechałem autem. posiedziało się i wypiło się ładnych kilka piwek. wsiadając do auta, postanowiłem zrobić sobie skrót. no i skręcam a tu przede mną „deptaki” mnie zatrzymują :) zgasiłem silnik, przełączyłem światła na postojowe i opuszczam szybę :) a ten pyta: „czy wiem, dlaczego zostałem zatrzymany” odpowiadam, że wiem. wzięli prawko i dowód rejestracyjny i sprawdzają… nic nie znaleźli :P a wystarczyło zbadać alkomatem i miałbym pozamiatane… a tak skończyło się na upomnieniu… ufff :)


  • RSS