abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2004

jutro będzie dzień „pożegnań”… rozstaję się z SS… podjadę rano na chwilę, pogadam ze wszystkimi, wezmę świadectwo pracy i podjadę do nowego pracodawcy… od poniedziałku pracować będę gdzie indziej… i jak wszędzie są plusy i minusy. plusem jest fakt, że wiem od której do której, a minusem, że na dwie zmiany… no i zima się zbliża… ale będę marzł… :) muszę jakieś ciepłe ciuchy skombinować :)

chyba zamieniam się w misia… zaczynam zbierać zapasy tłuszczyku, by nie zmarznąć… :) i coraz częściej i gęściej spedzam czas na spaniu… wczoraj spałem do godziny 18:00, co na dobę dało prawie 15 godzin snu… a ostatnimi czasy jakby zmierzył, to ogólna średnia waha się między 11 a 12 godzin… :) coraz częściej jest poobiednia drzemka… chyba nadchodzi czas zimowej hibernacji… :) gdybym przez dłuższy okres nic nie pisał, to znaczy, że już zasnąłem :)

badania lekarskie do nowej pracy… okulista… a z tym to u mnie jest nienajlepiej… tablica z liczbami. zasłaniam lewe oko i czytam: „2,1,4,0,7,0,2,0″… :) dobrze… teraz lewym okiem mam przeczytać… :) ale jaja… gdzie ta tablica? :) ale nie ma to jak dobra pamieć… i z głowy: „2,1,4,0,7,0,2,0″ :) no i okazało się, że nie potrzeba mi okularów :) a co byłoby gdybym lewym okiem miał przeczytać linijkę wyżej? nic bym nie przeczytał :) jak zwykle jedynie oblałem test Ishikawy… (to to z cyferkami ukrytymi w różnokolorowych kropkach :P) daltoniści górą!!! :)

dzisiaj miałem przykład tego, iż już zostałem „wyeliminowany” ze składu… oczywiście mowa o pracy… gdy ja po odprawie pojechałem w teren, ku mojemu zaskoczeniu, gdy wróciłem o 14:00, zobaczyłem iż wszyscy nadal siedzą w biurze i wcinają pizzę… osobiście niewiele mnie to już obchodzi, bo zmieniam pracę… także od poniedziałku nie będę już pracował w SS… szkoda tylko, że się tą pizzą nie udławili…

kolejna notka z serii życia uczuciowego… może się to wydać już nudne… ale jak to jest? gdzie tkwi błąd? kto odgadnie co jest nie tak…? przecież to nie może być normalne, że dwie osoby, które się naprawdę kochają, nie potrafią być razem? po której stronie wina? czy po jego, że jest uległy…? …czy po jej, że jest zaborcza i wciąż wymaga jego zdania, z którym i tak się nie liczy, kiedy już je wyrazi…? …dziś znów były łzy i wspomnienia tych cudownych dni… bo nawet w tych złych jest tyle miłych wspomnień…


  • RSS