abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2003

tematów do pisania miałem sporo… śliczną kolację, którą młoda przygotowała dla mnie… wypadki na mieście… jednak teraz to już jest nieważne… wczoraj dowiedziałem się na czym stoję… w imieninową noc dostałem od starszej moc życzeń… w przypływie uczuć i jak najbardziej szczerze wykrzyknęła ni stąd „wypierdalaj”… noc spędziłem pod mostem. nawet psa zabrała przede mną… :(

Wyjazd…

2 komentarzy

i stało się faktem… 3-go stycznia opuszczam ten kraj… na jak długo? nie mam pojęcia… pół roku, rok… pozostawiam wszystko… rodzinę, znajomych, nawet pieska… choć robię to dla ich dobra… nie wiem jak sobie poradzę… zostało mi już tak mało czasu, a mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia… imieniny, sylwester, sprawy w banku… kto mi w tym wszystkim pomoże…? boję się :(

połowa świąt za nami… po karpiach praktycznie nie ma już śladu… u niektórych odbyła się przedświąteczna wojna z powodu zakupu żywych karpii… u mnie było podobnie… w dodatku zapomniano mnie poinformować, że to ja je będę jeszcze musiał zabić i pokroić… całe szczęście, że tegoż dnia upiłem się w pubie… bo na trzeźwo nie zabijam… a po alkoholu to już mi wszystko wisi :) w każdym razie karp był smaczny :)

dla wszystkich, którzy bywali, bywają i będą bywać… najserdeczniejsze życzenia świąteczne… wesołego karpia… zdrowia, szczęścia, pomyślności… ciepłe słowa dla tych, którzy ze mną są od początku i pozostaną do samego końca… również dla tych, którzy są lub będą myślami… i dla wszystkich bliskich im osób… SZCZĘŚLIWYCH ŚWIĄT!!!

kilka dni oddechu… czas na nabranie sił, na refleksję, na spędzenie czasu w rodzinnym gronie, dzielenie się opłatkiem. jednak najpierw dużo wysiłku nas czeka… zrobienie zakupów, przygotowanie świątecznych potraw, porządki, ubieranie choinki… czy będą te swięta wyjątkowe? inne niż te, które dotychczas przeżyliśmy…? okaże się dopiero po świętach. wszystkiego najlepszego jednak życzę…

wbrew pozorom ta notka jest jak najbardziej przyziemna… ów zagadkowy tytuł to tak naprawdę nazwa zespołu, który od prawie 30-stu lat gra muzykę elektroniczną… wydali około stu płyt, tworzyli muzykę do wielu filmów… znajomy poprosił mnie, bym poszukał jakichś kawałków na necie… no i szukam… mam już 400MB :) chodzi o to, że muzyka, którą grają jest dobra… nawet lepsza od „Jarre’a”. a dokładna nazwa zespołu to „Tangerine Dream”… warto posłuchać…

do świąt już coraz mniej czasu. zabrałem się za sprzątanie… poraz kolejny, nie wiadomo skąd, wzięły się kilogramy zbędnych, zapisanych kartek… co sprzątanie to kartek do wyrzucenia pełna reklamówka. na tym dzisiaj poprzestanę… jutro wezmę się za odkurzanie mieszkania (od czasu jak jest pies jest to codzienny obowiązek), a potem… się zobaczy… :)

wszystko ładnie pięknie. co jakiś czas wprowadzane są jakieś niewielkie kosmetyczne zmiany w serwisie blogowym. ostatnimi czasy wprowadzono, iż przy zalogowaniu i jednoczesnym komentowaniu cudzych notek, nie potrzeba już wpisywać własnej xyfki, gdyż jest ona dodana automatycznie i to w dodatku odrazu jako link. napewno się przyda i ułatwi wędrówki… ale przez to została popsuta kolorystyka u mnie. do tej pory, text był biały, link czerwonyy a podpis zółty… brakuje czasem tego żółtego :(

odkryliśmy dzisiaj niesamowity talent… z całą pewnością zostanie zgłoszony do następnej edycji Idola… zwycięztwo ma już w kieszeni. reszta „pseudośpiewaczy” jest poniżej… mój kochany piesio wspaniale śpiewa. choć z jego głosem to prędzej pasowałby do muzyki klasycznej. mógłby z powodzeniem zastąpić trójkę wspaniałych tenorów… muzyka pop nie jest raczej w jego guście, choć jego arie najlepiej wychodzą mu z akompaniamentem tandetnego popu :)

wygrałem!!! niespodziewanie lecz zasłużenie. w sześć osób zagraliśmy w „angielskiego darta” :) to lotki jakby ktoś nie wiedział… ci, którzy się znają, wiedzą, że „angielska” tarcza jest mniejsza od „amerykańskiej”… a ja do tego ślepy jestem :) w dwóch rundach rzuciłem 295 punktów z 501… jedna runda to 133 a następna jeszcze lepsza, bo 162… zaskoczyło mnie to bardziej niż innych… ale ZWYCIĘŻYŁEM!!!


  • RSS