abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2002

Opierniczona…

13 komentarzy

byłem dziś w banku dowiedzieć się jak wygląda moje saldo… wchodzę do pomieszczenia, w którym takich informacji udzielają… pusto. w korytarzu do nastepnego stoi pracownica i rozmawia z kimś z drugiego pokoju… zerknęła na mnie i dalej rozmawia o swoich dzieciach i szkole… minęły tak ze dwie minuty… w końcu nie wytrzymałem i pytam ją: „pani jest tu na pogaduszkach czy w pracy?”… odpowiedziała: „przepraszam. jestem w pracy…” po czym kulturalnie mnie obsłużyła… czy musiało aż dojść do tego, bym zwrócił jej uwagę? a gdybym tego nie zrobił ile jeszcze minut by rozmawiała…?

Co się stało…?

4 komentarzy

ponieważ nie ma mnie teraz przez praktycznie cały dzień w domu to nie wiem co się tu dzieje… przecież zamknięte nie jest :) a odwiedzających jakoś mało… czyżby już wszyscy powyjeżdżali na groby do swoich bliskich? a może szukają przebrań na „halloween”? :) mimo wszystko muszę przyznać, że jakos pusto się tu zrobiło… po weekendzie na pewno będzie lepiej… :) pozdrawiam i liczę na Was.

w sobotę odbyły się 4-te urodziny pubu, do którego chodzę… jak na złość nie wiedziałem o tym i postanowiłem spędzić ten wieczór w domu… z młodą siedzieliśmy i oglądaliśmy filmy… pewnie gdyby młoda nie przyszła poszedł bym do pubu… darmowy alkohol lał się litrami… torty… chleb ze smalcem… no i uczta do białego rana… a ja jako prawdziwy abstynent, weekend spędziłem w domu… 4 lata chodzę do tego pubu i ani razu nie udało mi się trafić na żadne urodzinki…

Życzenia…

6 komentarzy

wszystkiego dobrego na najbliższą noc… ciekawych i pogodnych snów… dobranoc… spijcie słodko… niech Wam sny spokojne będą…

Biali rasiści…

6 komentarzy

zapewne nikt się nad tym nie zastanawiał i nikomu to do głowy by nie przyszło… jednak taka jest brutalna prawda… choć niektórzy się ze mną nie zgodzą… uważam jednak, że największymi rasistami w historii cywilizacji ludzkiej są ludzie białego koloru skóry… kiedy dopłynęli do brzegów Australii nazwali ten ląd „ziemią niezamieszkaną”… mimo iż wcześniej spotkali mieszkających tam Aborygenów… do 1969r. Aborygeni uważani byli za przedstawicieli australijskiej flory i fauny. dopiero po tej dacie nadano im status „człowieka” oraz prawa ludzkie… oburzające…

Po weekendzie…

2 komentarzy

weekend minął… można powiedzieć, że dość spokojnie… oprócz piątku… jak zwykle skończył się dzień na wizycie w pubie… ponieważ nie poszedłem na zajęcia, wylądowałem w nim już koło 17-tej… siedział już kumpel… wypiliśmy po kilka piwek (w moim przypadku sześć) oraz pół flaszki innego kumpla, który już „zaniemógł”… w domu byłem przed 23-tą… biedna młoda… nawet nie pozwoliłem jej zjeść do końca :) a potem poszliśmy spać…

Paranoja…

7 komentarzy

byłem wczoraj dowiedzieć się co z moją reklamacją butów… po dwóch miesiącach oddałem je, bo rozleciała się podeszwa w jednym bucie… oto co mi napisał „rzeczoznawca w specjalności obuwnictwo”…: „obuwie w bardzo dużym stopniu znoszone, zniszczone, zużyte – o czym świadczy ogólny ich stan. reklamacja bezpodstawna…”. to już jest żałosne… buty są „znoszone”… a może miały się „zleżeć”… przecież po to kupuje się buty, żeby w nich chodzić…

każde Twoje słowo jest jak aksamitny powiew wiatru w upalny dzien, który łagodzi moje zmysły i utula je do snu… nawet podczas bezwietrznej pogody… jest jak morka bryza, która pobudza mnie do życia… każda jej kropla jest jak tysiąc przeżyć, które nie pozawalają mi zapomnieć…

Dobrym być…

5 komentarzy

chciałem zrobić siostrze uprzejmość… załatwiłem jej około trzech metrów sześciennych drewna na opał… miała tylko załatwić transport… wyszło na to, że i to dla niej to zbyt wiele… mimo wszystko udało mi się to drewno dotransportować… na miesiąc ma czym palić w piecu…. a potem matrwić się będę dalej…. tak czy siak… drewienko zostało dostarczone… siostra się cieszy, a i mnie jest strasznie miło…

Małe zmiany…

2 komentarzy

że też dopiero po takim czasie człowiek wpada na taki pomysł… a najgorsze jest to, że raz już ten pomysł wprowadziłem… umieściłem po prawej stronie pod linkiem do wiersza „Życie” link do innego wiersza, który kiedyś ujrzał piękno strony głównej :) jeśli ktoś jeszcze nie czytał (a nie czytało wielu) to z miłą chęcią zapraszam… doła nikt przy tym nie złapie (no poza bohaterem wiersza :)) a prędzej można nie zdążyć do toalety… UWAGA: jeśli piłeś cokolwiek, przed przeczytaniem tego wiersza, autor strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności za powstałe skutki takiego stanu…


  • RSS