abstynent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2002

byłem dziś zapłacić rachunki. oczywiście zaległe za zeszły miesiąc. 500 złotych :( aż się serce kraje. teraz po pierwszym maja przyjdą kolejne, znowu na jakieś 500 złotych. z czego tu je płacić jak się pracy nie ma? kraść nie zamierzam, bo za porządny jestem… sprzedać? może magnetovid? ale ile za niego dostanę? 100? może 200 złotych… ehhh…

„Oczko”

2 komentarzy

ten bloczek istnieje już 21 dni, a jeszcze znajomi o nim nie wiedzą. cieszy mnie to. jedyny ból tego ukrywania się, to taki, że nie można napisać nic o sobie. bo wtedy od razu by wiedzieli. a tak to nawet jak któryś tu trafi przypadkowo, to mogę się wypierać, że to nie mój. przecież nie tylko ja muszę być abstynentem (od niedzili nic nie piłem :) poza Colą).

qrde zapowiadała się taka ładna pogoda, a tu znowu się rozpadało. i jak tu coś planować na ten weekend jak nie wiadomo czy wogóle pogoda pozwoli. chcieliśmy ze znajomymi zrobić sobie piwnik pod chmurką a tu klops. prawdopodobnie nic z tego nie będzie. nic straconego. zawsze można zrobić piwnik u mnie w domkui pooglądać parę filmów. nudzić się raczej nie będę.

Życie

4 komentarzy

stracony bywa dzień, który upływa bez piwa.

Prostota

3 komentarzy

tak sobie wędruję dalej po tym wirtualnym świecie i praktycznie każdy blog ma jakieś obrazki, kolorki i różnego innego śmiecia. każdy ma swój gust i to jego sprawa. wiele z nich mi sie mimo wszystko podoba. ja osobiście jestem za prostotą i tego się trzymać będę. liczy się treść, a nie przerost formy. jeśli się komuś to nie podoba – trudno :) to mój świat i ja w nim jestem władcą.

jutro idę odwiedzić koleżankę. obiecała, że dostanę od niej pół litrowy kufelek Warki. na samą myśl się cieszę, gdyż tego jeszcze u mnie w kolekcji nie ma. ostatnio moja kolekcja się nie powiększa, bo w pubach, do których chodzę, nic innego już nie mają. wszystko co mają już mam. będę musiał poszukać nowych pubów, gdzie będzie możliwe powiększenie mojej kolekcji.

obejrzałem sobie dziś ten film w dubbingu. rozwaliło mnie do łez. świetna gra Jerzego Stuhra. to jest chyba bez wątpienia najlepszy polski aktor. polecam ten film wszystkim, którzy go jeszcze nie oglądali. na dzisiejszą noc też mam kilka dobrych filmów. zacznę maraton filmowy od filmu „Chicken Run”. głównymi bohaterami są kurczaki. będzie ubaw…

już niedługo długi weekend. sama myśl mnie przeraża. u mnie przeważnie każdy weekend kończy się wizytą w pubie. teraz weekend będzie trwał 5 dni. to mógłby być niezły maraton, ale nie będzie. nie mam zamiaru, ani ochoty tyle czasu tam spędzić. z resztą mam ważniejsze sprawy na głowie. chata wolna do niedzieli, więc można bawić się w domu i to po mniejszych kosztach. coś się wymyśli

Było miło

2 komentarzy

po sobocie no i już praktycznie po niedzieli. wróciłem z pubu o trzeciej. o siódmej wstawałem na zajęcia na uczelnie :) no domyśleć się można, że nie zabardzo się wyspałem. ale co tam. jakoś to przeżyłem. zdrzemnąłem się za to po południu. jednak tylko godzinkę, bo później przyszli gość… właściwie to jeden gość. teraz już cisza i spokój. pewno do nocy posiedzę przed kompem or przed TV.

Należy się

4 komentarzy

po takich ciężkich dwóch dniach chyba nikt nie będzie miał mi za złe, jak pójdę do pubu na kilka piwek. uważam, że uczciwie na nie zapracowałem i mam prawo. tylko tak myślę, czy wogóle będę wstanie podnieść taki ciężki kufel. aaa… wpadłem na gienialny pomysł. wypije browarka przez słomkę, choć jestem temu przeciwny, ale w drodze wyjątku… no to trzeba się zbierać.


  • RSS